Patelnia z surowym jajkiem pozostawiona na płycie starogardzkiego rynku stała się nietypowym sposobem zwrócenia uwagi na problem wysokich temperatur w centrum miasta. Po 80 minutach konsystencja białka i żółtka miała wskazywać, że jajko uległo ścięciu.
Choć sam eksperyment miał przede wszystkim wymiar symboliczny, szybko stał się punktem wyjścia do dyskusji o skutkach przebudowy rynku.
Mieszkańcy zwracają uwagę, że podczas modernizacji z centrum zniknęła znaczna część zieleni, w tym trawniki i drzewa. Ich miejsce zajęły rozległe powierzchnie wykonane z kamienia i innych utwardzonych materiałów, które w słoneczne dni intensywnie się nagrzewają. W efekcie rynek zyskał przydomek „starogardzkiej patelni”, a przebywanie na nim podczas upałów jest – zdaniem wielu osób – znacznie mniej komfortowe niż przed przebudową.
W dyskusji pojawiają się również argumenty dotyczące wpływu takich rozwiązań na środowisko. Tereny zielone i naturalna gleba zatrzymują wodę opadową, ograniczając jej gwałtowny spływ. Z kolei rozległe, nieprzepuszczalne nawierzchnie powodują, że deszczówka szybciej trafia do kanalizacji, co może zwiększać obciążenie systemów odwadniających podczas intensywnych opadów.
Specjaliści od planowania przestrzennego i klimatu miejskiego od lat podkreślają, że drzewa pełnią ważną rolę w ograniczaniu zjawiska miejskiej wyspy ciepła. Zapewniają cień, obniżają temperaturę otoczenia poprzez parowanie wody z liści oraz poprawiają jakość powietrza. Tymczasem kamień i beton przez wiele godzin magazynują ciepło, oddając je także po zachodzie słońca.
Eksperyment z patelnią stał się kolejnym argumentem w trwającej dyskusji o przyszłości starogardzkiego rynku. Część mieszkańców postuluje przywrócenie większej ilości zieleni i nowych nasadzeń drzew, aby centrum miasta było bardziej przyjazne podczas coraz częstszych fal upałów oraz lepiej przystosowane do zmieniających się warunków klimatycznych.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.