12.02.2026 15:00 0 MS
Dziś, 12 lutego 2026 roku, obchodzimy Tłusty Czwartek – jeden z najsmaczniejszych dni w polskim kalendarzu. To ostatni czwartek przed Wielkim Postem, przypadający 52 dni przed Wielkanocą. Symbolicznie żegnamy karnawał i korzystamy z ostatniej okazji do kulinarnego szaleństwa przed okresem postu i umiaru.
W Polsce mówi się wprost: kto dziś nie zje pączka, temu szczęście nie dopisze. I choć to oczywiście pół żartem, pół serio — cukiernie i domowe kuchnie przeżywają prawdziwe oblężenie.
Choć dziś kojarzy się głównie z lukrem i konfiturą różaną, zwyczaj ma znacznie starsze, jeszcze pogańskie korzenie. Dawniej w ten sposób świętowano koniec zimy i nadejście wiosny. Jedzono tłuste mięsa, pito wino, a pączki… wcale nie były słodkie. Nadziewano je słoniną, boczkiem albo mięsem.
Podobne uczty znali już starożytni Rzymianie, którzy obchodzili raz w roku tzw. „tłusty dzień”. Z czasem tradycja przeniknęła do kalendarza chrześcijańskiego jako ostatni moment obfitości przed Wielkim Postem.
Pierwsze słodkie pączki pojawiły się w Polsce około XVI wieku, ale w niczym nie przypominały dzisiejszych. Były ciężkie, zbite, a w środku często ukrywano migdał lub orzeszek. Ten, kto trafił na „szczęśliwy” egzemplarz, miał cieszyć się powodzeniem przez cały rok.
Dopiero w XVIII wieku zaczęto smażyć lekkie, drożdżowe pączki, które znamy dziś. Z czasem klasyczna konfitura różana zyskała konkurencję w postaci budyniu, czekolady, adwokata czy kremu pistacjowego.
To święto od zawsze miało radosny, wręcz figlarny charakter.
Staropolskie przysłowie mówi: „Powiedział Bartek, że dziś Tłusty Czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła.”
Na Kociewiu, m.in. w okolicach Starogardu Gdańskiego, Tłusty Czwartek ma równie silny, lokalny wymiar. To nie tylko dzień objadania się pączkami, ale też okazja do spotkań rodzinnych i sąsiedzkich oraz promocji regionalnych wypieków.
W tutejszych cukierniach i domach królują tradycyjne receptury, często przekazywane z pokolenia na pokolenie. Oprócz klasycznych pączków z konfiturą różaną można spotkać lokalne wariacje smakowe i domowe faworki smażone według dawnych kociewskich przepisów.
Choć nazwy są różne, idea pozostaje ta sama – najeść się przed postem.
Niemcy – Berliner Pfannkuchen i małe pączusie Mutzenmandeln
Francja / USA (Mardi Gras) – beignets i kolorowe King Cake
Wielka Brytania – Pancake Day, czyli naleśniki z cytryną i cukrem
Włochy – chrupiące chiacchiere i kulki castagnole
Hiszpania – tłuste kiełbasy i omlety z wieprzowiną
Jak widać wszędzie rządzi tłuszcz, ale i dobra zabawa.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z nami za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.