Rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20 ponownie pojawił się w pobliżu polskiego wybrzeża. W poniedziałek, 31 sierpnia, polskie myśliwce przechwyciły maszynę około 30 kilometrów na północ od Łeby.
Jak podkreślił minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, rosyjski samolot nie naruszył polskiej przestrzeni powietrznej. To kolejny podobny przypadek w ostatnich tygodniach. O zdarzeniu szef MON poinformował w serwisie X.
— Rosja po raz kolejny testowała nasze systemy odstraszania i obrony powietrznej. Przed południem, 30 km na północ od Łeby nasze myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy IŁ-20. Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni nad Bałtykiem – napisał Kosiniak-Kamysz.
Rosja po raz kolejny testowała nasze systemy odstraszania i obrony powietrznej. Przed południem, 30 km na północ od Łeby nasze myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy IŁ-20. Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni nad Bałtykiem. pic.twitter.com/YT1VfxPCf2
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) August 31, 2026
Ostatni incydent w rejonie Łeby nie jest pierwszym przypadkiem, gdy rosyjskie samoloty pojawiały się w pobliżu polskiej strefy odpowiedzialności nad Bałtykiem. Podobne sytuacje odnotowywano już w lipcu i sierpniu.
14 lipca polskie myśliwce zostały poderwane w związku z obecnością rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20, który znajdował się około 30 kilometrów od Ustki. Maszyna operowała w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Po reakcji polskiego lotnictwa i przekazaniu odpowiednich sygnałów rosyjski samolot skierował się z powrotem w stronę Rosji.
16 lipca para polskich myśliwców z Malborka najpierw zareagowała na obecność dwóch rosyjskich Su-30. Później ta sama para otrzymała zadanie przechwycenia Ił-20, który znajdował się około 30 kilometrów na północ od Jastrzębiej Góry. Również tym razem rosyjskie maszyny pozostawały poza polską przestrzenią powietrzną.
Do następnego zdarzenia doszło 31 lipca. Polskie F-16 przechwyciły wówczas rosyjski Ił-20 lecący około 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu. MON informował, że maszyna nie posiadała aktywnego transpondera, a jej lot nie był zgłoszony poprzez plan lotu.
Do kolejnych przechwyceń doszło już w sierpniu. 3 sierpnia polskie lotnictwo zareagowało na obecność kolejnego Ił-20, tym razem około 60 kilometrów na północny zachód od Łeby. Rosyjski samolot znajdował się poza polską przestrzenią powietrzną. Nie miał również włączonego transpondera i nie złożył planu lotu.
4 sierpnia doszło do następnej interwencji. Rosyjski Ił-20M został wówczas zidentyfikowany około 56 kilometrów na północny zachód od Koszalina. Także w tym przypadku nie doszło do przekroczenia polskiej granicy powietrznej.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.