Strażacy z OSP Wejherowo pojechali do uwięzionego na podmokłym terenie łosia. Na szczęście interwencja nie była potrzebna. Być może to pierwszy łoś widziany w okolicach miasta.
W niedzielę po godzinie 18:00 w okolicach ulicy Elizy Orzeszkowej w Wejherowie strażacy z OSP Wejherowo zostali wezwani do uwolnienia łosia uwięzionego na podmokłym terenie.
— Po naszym dojeździe zastaliśmy zwierzę, które samodzielnie wyswobodziło się z bagiennego terenu i oddaliło się w znanym sobie kierunku – informują strażacy z OSP Wejherowo.
Teren, na którym widziane było zwierzę to Nadleśnictwo Gdańsk. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy nadleśniczego Nadleśnictwa Wejherowo.
— W okolicach Wejherowa nie znam takich przypadków, żeby łoś się pojawił blisko, ale jest to zwierzę które migruje, w samym rejonie Wejherowa to pierwszy przypadek o którym słyszę - mówi Jacek Szulc, nadleśniczy Nadleśnictwa Wejherowo.
W Nadleśnictwie Wejherowo łosie skoncentrowane są w okolicach Rezerwatu Bielawa. W ubiegłym roku zwierzęta te pojawiały się na Półwyspie Helskim. Zwierząt tych nie należy się jednak bać, oczywiście zachowując należny dystans i ostrożność.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.