12.02.2023 13:41 1 MW

„Przyjedź mamo na przysięgę. Córki? Wyrosły ci na potęgę?” Poznajcie Wiktorię Hennig i Patrycję Sarnowską- siostry w mundurze

Fot. MW

Mam przed sobą Wiktorię, uczennicę 3 Klasa OPW – Oddział Przygotowania Wojskowego z Liceum Ogólnokształcącego w Pelplinie i Patrycję, uczennicę 1 Klasa LO OSM- Oddział Służb Mundurowych, też z LO w Pelplinie.

  • Zadam krótkie pytanie: Skąd u was takie zainteresowanie mundurem?

PSU mnie jakoś tak wyszło. Na początku w ogóle, to myślałam o innej szkole, ale potem stwierdziłam, że jednak bardziej to mnie ciągnie do mundurowej. Wcześniej Wiktoria była w już Pelplinie i bardzo chwaliła tę szkołę. Skoro tak tam jest dobrze, to i ja stwierdziłam, że musi być świetnie i tam poszłam.

WH- U mnie z kolei polegało, to na tym, że od samego początku w naszej rodzinie było dużo elementów patriotycznych. Czy to jakieś marsze czy inne wyjazdy do Warszawy. Jak nie byliśmy na miejscu, to oglądaliśmy w telewizji. I to w sumie zadecydowało o podjęciu decyzji, z chwili na chwilę. Ponadto będąc w szkole podstawowej, gdzieś pomiędzy klasą 5 a 6 mama zażartowała, zapytała: Czy ja bym siebie też tam widziała? I z pozoru głupie pytanie, zakiełkowało u mnie myśl, że może i ja bym mogła zostać żołnierzem? Powiedziałam też o tym rodzicom i poszło już z górki.

Fot. MW

  • Wybór szkoły był tu kluczowy. Klas mundurowych przybywa, ale nie wszystkie spełniają kryteria, takie jak ma szkoła w Pelplinie. Brałaś to pod uwagę?

WH- Owszem. Okazało się, że oprócz szkoły w Malborku jest jeszcze ta w Pelplinie. Jest tam klasa wojskowa z certyfikatem Ministerstwa Obrony Narodowej, która dla mnie i wizji pójścia dalej na studia związane z wojskiem jest dużo bardziej korzystna niż klasa bez takiego certyfikatu. Po przyjściu do tej szkoły całe te trzy laty tylko mnie utwierdza, że był to dobry wybór. Szkoła jest dobrze wyposażona w sprzęt, na którym ćwiczymy. Ponadto wyjazdy na poligon, musztra z zawodowymi żołnierzami, daje poczucie, że lepiej nie mogłam wybrać.

PS - U mnie było podobnie. Jedno pytanie od rodziców czy chce iść do wojska, może do policji lub straży, tak jak Wiktoria spowodowały, że i ja po wielu przemyśleniach znalazłam swoją drogę i poszłam, jak siostra do szkoły w Pelplinie, do oddziału Służb Mundurowych.

Fot. MW

  • Już wzbudzacie zainteresowanie ludzi. Dwie siostry, obie w mundurach. Jaka jest reakcja otoczenia na wasz wybór?

PS - Spotykamy się z dużym podziwem osób starszych, starszego pokolenia, gdzie czasami idziemy obie w mundurach, tutaj do domu i słyszymy, jak starsi ludzie mówią: O proszę, idzie młode wojsko i to się szanuje. Wtedy oczywiście pojawia się duma.

  • Jak widzicie się w przyszłości, gdzie? Dalej wojsko czy służby mundurowe, a może coś innego?

PS- Ja chciałabym zostać w granatowym mundurze (policyjnym). Nie chciałabym być w patrolu, no chyba, że konnym tylko do policji – wydział ds. kryminalnych z całym wachlarzem metod badawczych np. daktyloskopii. Jak na studia, to Wyższa Szkoła Policyjna w Szczytnie. Nie widzę się w roli wlepiającej mandaty, wolałabym coś innego. Lubię zagadki i zadania logiczne.

WH- Ja będę startowała do Wojskowej Akademii Lądowej we Wrocławiu. Może to głupio brzmi, ale w wojsku są różne formacje w wojsku. Ja się nie widzę ani czołgu ani w żadnych lotnikach Chciałabym zostawać snajperem lub saperem. W szkole mamy strzelnicę wiec mam okazję praktycznie próbować swoich sił na tym polu. Ponadto dzięki szkole, nie muszę przechodzić miesięcznego przygotowania tylko dwutygodniowe. To właśnie zapewnia nam uczniom, certyfikat z MON. Jestem również dużo bardziej psychicznie i lepiej nastawiona do przyszłego zawodu.

Fot. BS

  • Moje drogie, jeździcie też konno. Mi mundur plus konie kojarzy się z dawnymi tradycjami ułańskimi. Można tu przytoczyć słynnego generała Bolesława Wieniawę – Długoszowskiego. Jak ważne są dla was konie i czy pomagają Wam w przygotowaniu wojskowym, mundurowym?

WH- U mnie najpierw było wojsko, potem dopiero konie. Te pojawiły się tak bardziej na poważnie gdzieś około 2 lata temu. Jeżeli mogłabym znaleźć, gdzieś oczywiście nie na drugim końcu Polski jednostkę, taką w której można łączyć te 2 rzeczy, to byłaby dla mnie idealna opcji. Z zamkniętymi oczami bym tam szła. Jest na Podlasiu i są to wojska Wojskowej Obrony Terytorialnej. Jest to oddział pomocy pograniczników, on w tej chwili jest reaktywowany i przy wschodniej granicy działa bardzo prężnie. Mam jeszcze ponad rok i zobaczymy co się stanie. Konie kocham i chciałabym łączyć obie te pasje.

PS- W policji jest łatwiej, bo są patrole konne o których już wcześniej wspomniałam. To byłoby mile widziane. Dzięki temu, że umiem przy koniach zrobić wszystko, od sprzątnięcia boksu, po jazdę, to mogłabym dostać dodatkowe punkty. Ponadto dzięki naszym wyjazdom do stajni w Goszynie i braniu udziału w Hubertusach jesteśmy dobrze przygotowane do pracy z końmi wiemy, jak konie reagują w różnych warunkach i kiedy może się coś złego wydarzyć. A miłość moją i siostry do munduru i koni można połączyć, co też robimy.

WH - Postać generała jest nam oczywiście znana. Ułani i ich dokonania, szczególnie obyczaje, mogą być drogowskazem, czasem inspiracją, jak żołnierz powinien się zachowywać.

Mi nie pozostaje nic innego, jak życzyć Wam szczęścia, dalszej miłości do swoich pasji i aby w przyszłości było więcej takich patriotycznych rodzin, których wyboru dzieci cieszą i napawwają rodziców dumą. Strzeżcie naszych granic i dobrze wiedzieć, że będziecie czuwać nad naszym bezpieczeństwie.

Dzięki za rozmowę.


Czytaj również:

Komentarze

W trakcie ciszy wyborczej dodawanie i przeglądanie komentarzy jest zablokowane.