14.09.2022 01:00 0 MW

Pilne! 56-letni Mirosław Więckiewicz potrzebuje pomocy. Jeszcze tylko przez 5 dni będzie prowadzona zbiórka na jego leczenie

Fot. mat. pryw.

Pan Mirosław Więckiewicz z Tczewa pilnie potrzebuje pomocy. Mężczyzna choruje na glejaka wielopostaciowego-poziom IV. To najgorsze stadium guza, który rośnie bardzo szybko i objął już dwie półkule mózgu. Ratunkiem dla nie niego jest kosztowna operacja. Jednak 100 tys. złotych przekracza możliwości rodziny, stąd prośba o pomoc. Pomóżmy Panu Mirkowi. Niech jeszcze raz uściska swoją roczną wnuczkę.

Mirek to nasz ukochany tata, człowiek, na którego zawsze możemy liczyć- tymi słowami dzieci zaczyna ją opis prośby o wsparcie zbiórki dla Pana Mirka. — To też wspaniały dziadek dla naszych dzieci. Ma dopiero 56 lat i wydawało się, że przed nim jeszcze wiele lat czynnego życia zawodowego i przede wszystkim długich, szczęśliwych lat, spędzonych z rodziną. Tymczasem trwa rozpaczliwa walka o to, by to życie w ogóle trwało. Życie taty chce zabrać straszna, brutalna i śmiertelna choroba.

U Mirosława wykryto guza mózgu-glejaka wielopostaciowego w IV stadium-najgorszym. Ten agresywny guz rośnie bardzo szybko i jest bardzo duży. Objął już obie półkule mózgu.

Jak pisze rodzina chorujący mężczyzna był wcześniej bardzo aktywny, jednak z czasem zaczęł mieć problemy ze wzrokiem, pamięcią i chodzeniem. Każdy dzień życia z rakiem tylko pogarszał jego zdrowie, a nieleczony glejak, skazuje go na śmierć.

Wydawało się, że mamy XXI wiek, że takie choroby jak nowotwór można leczyć. Niestety, czekały nas bardzo brutalne wieści. Z uwagi na wielkość guza oraz jego umiejscowienie nikt z publicznej służby zdrowia nie chce podjąć się ani biopsji, ani leczenia onkologicznego. A tym bardziej operacji usunięcia guza. Tymczasem zostawienie go w głowie skazuje tatę na pewną śmierć. Z przerażeniem patrzymy, jak nasz tata gaśnie- opowiada zatroskana rodzina.

Ratunek z Kluczborka

Udało się im znaleźć lekarza - dr n.med. Libionki, który podejmie się operacji jego guza, jednak tylko prywatnie. Operacja w klinice Kluczborku ma się odbyć 19 września i kosztuje aż 100 tys. zł.

Fot. Facebook

To są ogromne koszty, na które rodzina nie ma swoich środków. Mówiąc wprost nie stać ich na ratowanie swojego taty.

Dopiero po takiej operacji będzie można rozpocząć leczenie onkologiczne-chemię lub radioterapię.

Najmłodsza wnuczka taty ma dopiero roczek. Tata tak się cieszył, jak przychodziła na świat, chciałby bardzo móc patrzeć, jak dorasta. Jak idzie do przedszkola, do szkoły. Glejak zabierze mu życie, na zawsze straci tę szansę- dodaje rodzina.

Wszyscy możemy pomóc Panu Mirkowi. Wystarczy wejść w link .

I wpłacić choćby niewielką kwotę. Każda przynosi nadzieję, na uratowanie życia tego dzielnego 56-latka.

Trzymamy kciuki i pomagamy. Dla Pana Mirka.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ KOCIEWIE24