Po tym jak 15 sierpnia talibowie zajęli stolicę Afganistanu, wywołało to ogromny chaos w kraju. Kolejne państwa ewakuują swoich wojskowych, cywili i ważnych współpracowników, oferują także pomoc ludności cywilnej, która może być zagrożona. Swoją pomoc dla Afgańczyków zadeklarował również marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk.
Przejęcie władzy w Afganistanie przez talibów może oznaczać powrót do fundamentalistycznych praw szariatu. Talibowie mogą także rozliczać osoby, które przez 20 lat pracowały dla sił okupacyjnych. Świat spodziewa się napływu uchodźców z Afganistanu. Mieczysław Struk w związku z sytuacją na bliskim wschodzie stwierdził, że pomoc Afgańczykom to moralne, ale i prawne zobowiązanie, gwarantowane Konwencją Genewska o ochronie ofiar wojny z 1945 roku.
— Pamiętajmy, że każda osoba poszkodowana w wojnie, jak dziś obywatele Afganistanu, ma prawo poszukiwać bezpiecznego schronienia. Polska i Pomorze takiego schronienia powinna udzielić. Jesteśmy gotowi otoczyć opieką Afgańczyków, którzy przez lata, niejednokrotnie z narażeniem życia swojego i swoich bliskich, byli zaangażowani w pomoc polskim żołnierzom i dyplomatom, a dziś są narażeni na represje, prześladowania, a nawet utratę życia – czytamy w świadczeniu Mieczysława Struka na facebooku.
[ankieta]18[/ankieta]
Pomoc zadeklarowała także prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. We wtorek (17 sierpnia) wieczorem zapowiedziała, że gdański samorząd gotów jest wspierać działania rządu, jeśli ten sprowadzi afgańskich uchodźców do Polski.
— Solidarność z krzywdzonymi i prześladowanymi jest w naszym gdańskim DNA. Dlatego jeżeli polski rząd otworzy się na potrzebujących z tego rejonu świata, to jako samorząd aktywnie włączymy się w pomoc – powiedziała prezydent Gdańska.
Europa musi mieć plan przyjęcia uchodźców z Afganistanu, bo w przeciwnym razie grozi ich niekontrolowany napływ - oświadczył we wtorek unijny komisarz ds. gospodarczych Paolo Gentiloni na łamach włoskich dzienników "Il Messaggero" i "Il Mattino". Wciąż trwają rozmowy i ustalenia na ten temat.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.