24.11.2020 18:45 1 NW/mat.pras.

Jonek, żeby żyć potrzebuje bliźniaka genetycznego

Fot.mat.pras.

Codzienność dla 5-letniego Jonka nie wygląda tak, jak większości dzieci w tym wieku. Od 2018 roku boryka się z chorobą – nowotworem krwi. Sytuację pogorszyła pandemia, która nie ułatwia codziennego funkcjonowania. Szansą dla chłopca jest przeszczep krwiotwórczych komórek macierzystych od niespokrewnionego dawcy szpiku.

W bazie Fundacji DKMS zarejestrowanych jest ponad 1,7 miliona osób. Wśród nich brakuje jednak bliźniaka genetycznego 5-letniego Jonka. Chłopiec dzielnie znosi trudne leczenie, ale także brak kontaktu z innymi dziećmi i noszenie maseczki – która dla nas jest niedogodnością od kilku miesięcy, a dla chłopca od dwóch lat.

Jonek jest naszym cudownym dzieckiem, dla którego zrobilibyśmy wszystko. Uwielbiamy jego uśmiech i poczucie humoru, zainteresowanie światem. Diagnoza, którą usłyszeliśmy dwa lata temu, była dla nas wstrząsająca. Szybko jednak udało nam się zmobilizować i dążyć do jednego upragnionego celu: szczęśliwego zakończenia. Na czas leczenia przenieśliśmy się z rodzinnego Poznania do Gdańska, żeby na miejscu walczyć o zdrowie naszego dziecka. Każdego dnia byliśmy bliżej końca leczenia i myśleliśmy, że za chwilę pokonamy przeciwnika – mówi pani Dorota, mama Jonasza.

Fot.mat.pras.

Aby Jonek mógł wyzdrowieć musi znaleźć się osoba, której szpik będzie mógł otrzymać. Dlatego zachęcamy do tego, aby osoby, które nie zarejestrowały się jeszcze w bazie dawców szpiku, a biorą to pod uwagę – zrobiły to. Każda osoba, która zarejestruje się jako potencjalny Dawca szpiku, zwiększy szansę na znalezienie zgodnego Dawcy dla małego Jonka, dzięki któremu chłopiec będzie mógł ponownie cieszyć się beztroskim dzieciństwem.

Żeby zostać potencjalnym dawcą szpiku wystarczy wejść na stronę www.dkms.pl i zamówić bezpłatny pakiet rejestracyjny do pobrania wymazu z wewnętrznej strony policzka.

Wznowa choroby

W sierpniu tego roku Jonasz zakończył leczenie, a jego bliscy płakali ze szczęścia. To jednak nie potrwało długo, ponieważ choroba szybko dała o sobie znać ponownie.

Jonasz rozpoczął już bardzo trudne leczenie, które musi zakończyć się przeszczepieniem krwiotwórczych komórek macierzystych. Codziennie mówi o tym, że bardzo chce być już zdrowy i czeka na nowe przygody. Nie zapomnę słów syna, gdy okazało się, że ponownie musi stoczyć walkę z chorobą – Mamo, czym sobie na to zasłużyłem? - wspomina pani Dorota.

Mały chłopczyk chciałby żyć, jak jego rówieśnicy. Nie martwić się o swoje zdrowie i cieszyć beztrosko każdym dniem. Nie uda się to jednak bez pomocy kogoś z zewnątrz.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ KOCIEWIE24