2036 rok bez zmian. Wiceprezes PEJ Michał Olszewski o budowie elektrowni jądrowej i inwestycjach na Pomorzu | WYWIAD

T
Tomasz Smuga
Tylko u nas
środa, 30 września 2026, 11:00
źródło: PEJ
źródło: PEJ

To już nie tylko przygotowania do budowy. Na terenie przyszłej elektrowni jądrowej w Lubiatowie-Kopalinie trwają kolejne prace, a ich skala będzie rosła z miesiąca na miesiąc. Jeszcze w tym roku na samej budowie ma pracować blisko 300 osób, a do końca grudnia przemieszczonych zostanie ponad 1,4 mln m sześciennych gruntu. Czy termin uruchomienia pierwszego bloku w 2036 roku pozostaje aktualny? Jak na inwestycji skorzystają pomorskie firmy i samorządy? O tym mówi Michał Olszewski, wiceprezes zarządu PEJ.

Tomasz Smuga: Czy możemy już powiedzieć, że budowa elektrowni jądrowej faktycznie się rozpoczęła, czy nadal mówimy wyłącznie o pracach przygotowawczych?

Michał Olszewski:  Zdecydowanie weszliśmy już fazę intensywnych prac - budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej to złożona, największa inwestycja infrastrukturalna w Polsce, która siłą rzeczy składa się z całej palety projektów, włączając w to również drogę krajową, linie kolejowe, inwestycje lokalne w remonty i wzmocnienie dróg. Bez nich nie można zacząć wielu innych dalszych prac. Trwa budowa drogi krajowej, która docelowo połączy elektrownię z węzłem Łęczyce, trwają również prace budowlane na pierwszym odcinku linii kolejowej – docelowo ich będzie ponad 150 km. Na terenie przyszłej elektrowni jądrowej, przekazanym w sierpniu spółce Bechtel, która będzie wykonywała szereg robót budowlanych, rozpoczęły się już kolejne prace wyrównujące teren, powstają też drogi wewnętrzne w oparciu o kolejne pozwolenie wydane przez Wojewodę Pomorską. Powstaje także całe miasteczko zaplecza budowy. Intensywność prac będzie rosła z miesiąca na miesiąc. Tylko w tym roku liczba osób na samej budowie wzrośnie do prawie 300 osób. Najbardziej spektakularny moment czeka nas podczas wylania pierwszego betonu jądrowego. Zanim jednak to nastąpi trzeba budować fundament pod bezpieczną i sprawną budowę. Do końca roku przemieścimy ponad 1,4 mln m³ gruntu, a to tylko część rzeczy, które tam będą się odbywać. Budowane będą też wewnętrzne drogi dojazdowe, parkingi, place składowe oraz zaplecze techniczne i socjalne dla pracowników i sprzętu.

TS: Czy nadal spółka podtrzymuje datę uruchomienia pierwszego bloku w 2036 roku?

MO: Tak. Dziś decydujące znaczenie ma konsekwentna realizacja kolejnych, założonych etapów Harmonogram projektu do momentu uruchomieniu pierwszego bloku elektrowni jądrowej będzie w sumie liczył nawet ok. 150 000 zadań. Ten plan, uwzględniający oczywiście kwestie bezpieczeństwa, jakości oraz udziału polskich firm, jest dla nas kluczowy i 2036 roku jako terminu oddania do eksploatacji pierwszego bloku jądrowego ściśle się trzymamy.

TS: 31 marca spółka PEJ złożyła do Państwowej Agencji Atomistyki wniosek o zezwolenie na budowę. Na jakim etapie jest dziś jego procedowanie? 

MO:  Procedura oceny naszego wniosku przez PAA przebiega zgodnie ze standardowym trybem przewidzianym dla tego typu inwestycji. W ramach prowadzonej analizy dokumentacji Agencja skierowała do nas dodatkowe pytania oraz wystąpiła o uzupełnienie części materiałów. Zakres wezwania dotyczy przede wszystkim uzupełnienia tłumaczeń i przekazania dodatkowych wyjaśnień do części dokumentacji. Nasz zespół pozostaje w stałym kontakcie roboczym z ekspertami PAA i na bieżąco przygotowują wymagane odpowiedzi. Taka wymiana informacji jest naturalnym elementem oceny tak obszernej i szczegółowej dokumentacji, jaką złożyliśmy wraz z wnioskiem.

TS: Ile będzie ostatecznie kosztowała elektrownia Lubiatowo-Kopalino? Czy budżet inwestycji jest dziś zamknięty, czy należy spodziewać się jego aktualizacji?

MO:  Elektrownia jądrowa to projekt, który będziemy realizować do drugiej połowy przyszłej dekady. Dlatego zakładanie, że znamy przyszłość i wiemy o wszystkim, co na niego wpłynie w kolejnych latach, byłoby nieodpowiedzialne. Identyfikujemy różne ryzyka projektowe i starannie nimi zarządzamy. Na chwilę obecną nie ma nic, co wskazywałoby na konieczność zwiększenia budżetu projektu. Więcej wiedzy będziemy jednak mieli po kolejnych etapach realizacji projektu. Równolegle prowadzimy proces pozyskania finansowania dla naszej pomorskiej inwestycji, obecnie prowadzimy procedurę due diligence. Chodzi o ocenę projektu prowadzoną przez wyspecjalizowanych doradców w zakresie technicznym, środowiskowym, ubezpieczeniowym, prawnym, regulacyjnym oraz finansowym. Następnie przejdziemy do składania wiążących ofert finansowania oraz negocjowania finalnych umów kredytowych. To ważny krok na drodze do domknięcia pełnej struktury finansowania pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. 

TS: Jaką część kosztów poniesie państwo, a jaką finansowanie dłużne?

MO: Model finansowania naszej inwestycji opiera się na trzech wzajemnie uzupełniających się filarach: dokapitalizowaniu inwestora przez Skarb Państwa, gwarancjach Skarbu Państwa dla finansowania dłużnego oraz mechanizmie kontraktu różnicowego, który po uruchomieniu elektrowni będzie z jednej strony zapewniał stabilność jej przychodów, a z drugiej jednocześnie chronił odbiorców przed nadmiernymi wahaniami cen energii na rynku. Jest to rozwiązanie typowe dla największych projektów infrastrukturalnych realizowanych na świecie. Kluczowym dla nas momentem było uzyskanie 9 grudnia 2025 r. zgody Komisji Europejskiej na pomoc publiczną dla projektu, co wydarzyło się w rekordowo krótkim czasie. Zielone światło z Brukseli otworzyło drogę do uruchomienia finansowania projektu z budżetu państwa – chodzi o wsparcie w wysokości ponad 60 mld zł, które Sejm zatwierdził niemal jednogłośnie. Gwarantuje ono około 30 proc. Natomiast pozostałe 70 proc. kosztów inwestycji zostanie pokryte finansowaniem dłużnym.

TS:  Czy są jakieś szacunki, ile miejsc pracy stworzy inwestycja w gminie Choczewo i w całym regionie – nie tylko podczas budowy, ale również po uruchomieniu elektrowni?

MO: Program energetyki jądrowej będzie stopniował generował zapotrzebowanie dla ludzi o bardzo różnorodnych specjalizacjach i poziomach wykształcenia. Mówimy tu o tysiącach miejsc pracy i takich zawodach jak na przykład: betoniarz, cieśla, elektryk, monter, operator różnego rodzaju maszyn, pracownicy budowlani czy spawacze. Do tego dojdą osoby z obszarów, które w pierwszej kolejności mogą się z atomem nie kojarzyć, jak chociażby: logistycy, eksperci od IT, cyberbezpieczeństwa, czy automatyki. W trakcie budowy na miejscu w momencie największego natężenia prac może przebywać nawet ponad 10 000 osób. Po uruchomieniu elektrowni potrzebna będzie natomiast stała kadra odpowiedzialna za jej eksploatację, utrzymanie i bezpieczeństwo. Szacujemy, że może to być nawet ponad 1500 osób, a przykłady innych elektrowni jądrowych na świecie pokazują, że każde jedno bezpośrednie miejsce pracy tworzy kilka miejsc pracy pośrednich w usługach, gdyż osoby pracujące bezpośrednio przy elektrowni będą generowały zapotrzebowanie na kolejne produkty i usługi. Dlatego już dziś inwestujemy w rozwój kompetencji przyszłych pracowników. Współpracujemy z uczelniami, instytucjami naukowymi i partnerami technologicznymi, aby przygotowywać polskie kadry do pracy w sektorze jądrowym. Chcemy, aby za bezpieczeństwo i funkcjonowanie elektrowni odpowiadali przede wszystkim dobrze przygotowani polscy specjaliści.

TS:  W czerwcu w Starostwie Powiatowym w Wejherowie Polskie Elektrownie Jądrowe podpisały porozumienie z kluczowymi organizacjami przedsiębiorców z województwa pomorskiego. Jego celem jest zwiększenie udziału lokalnych firm w budowie elektrowni jądrowej na Pomorzu oraz realizacji inwestycji jej towarzyszących. Co oznacza to w praktyce? Czy jakieś lokalne firmy są już w jakiś sposób zaangażowane w „jądrówkowy” projekt?

MO: Są i to nie są pojedyncze przypadki. Od 2020 r. zawarliśmy umowy z około 475 polskimi podmiotami, z czego 77 stanowią firmy z Pomorza. Łączna wartość kontraktów zawartych z przedsiębiorstwami z tego województwa wynosi około 370 mln zł, natomiast wartość wszystkich umów z polskimi firmami przekroczyła już 1,2 mld zł. Pamiętajmy przy tym, że to dopiero etap prac przygotowawczych. My już teraz dbamy jednak o to, by polskie, w tym lokalne firmy, mogły być istotną częścią projektu jądrowego. Paleta firm, które już dzisiaj z nami współpracują zaczyna się od robót ziemnych, poprzez budowanie dróg, sieci energetycznych, a skończywszy na wyspecjalizowanych usługach w zakresie prac geologicznych czy badania dna morza. Udział lokalnych przedsiębiorstw nie jest więc planem na przyszłość, ale faktem, który z każdym kolejnym etapem inwestycji będzie się dalej umacniał. W praktyce oznacza to, że lokalne firmy uczestniczą w projekcie na każdym kroku. Przygotowują teren pod inwestycję, prowadzą pomiary i analizy, wspierają prace środowiskowe, organizują transport ludzi, materiałów i sprzętu oraz realizują szereg specjalistycznych usług niezbędnych do sprawnego prowadzenia inwestycji. To ważne, bo pokazuje, że budowa pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce nie jest projektem realizowanym obok regionu, ale razem z regionem i przy aktywnym udziale lokalnego biznesu.

TS: Jak inwestycja wpłynie na lokalne firmy? Ile pieniędzy z projektu elektrowni jądrowej może trafić do pomorskich przedsiębiorców?

MO: To jest wyjątkowa szansa, której inne regiony kraju, przynajmniej na razie, nie mają. To, ile pieniędzy z projektu ostatecznie trafi do lokalnych firm, zależy jednak nie tylko od nas, ale i właśnie od tych firm. Wierzę, że te 370 mln zł to dopiero początek, bo lokalni przedsiębiorcy są w stanie świadczyć usługi i dostarczać produkty na odpowiednio wysokim poziomie jakości. Musimy też jednak pamiętać, że PEJ to spółka Skarbu Państwa. Szanując pieniądze, którymi dysponujemy, na wysokim miejscu stawiamy też konkurencyjność ofert. Lokalne firmy nie raz udowodniły już jednak, że są w stanie oba te czynniki – jakość i konkurencyjność - pogodzić. Część zamówień, głównie tych dotyczących jądrowej części projektu, będzie oczywiście wymagało najwyższych standardów jakości. Dlatego koordynujemy wraz z dostawcą technologii, Westinghouse program wspierający siedem krajowych przedsiębiorstw w dostosowaniu się do wymagań standardu jakości ASME NQA-1, powszechnie stosowanego w branży jądrowej. Jedna z firm, która jest w tej „Wspaniałej Siódemce” pochodzi właśnie z Pomorza. Jednocześnie warto podkreślić, że do większości planowanych zamówień na potrzeby naszego projektu firmy nie będą potrzebowały certyfikacji branży jądrowej. Mówimy tu o zamówieniach usług i elementów dla konwencjonalnej części elektrowni w technologii AP 1000. Jeśli chodzi o takie realizacje, na polskim rynku jest wiele krajowych, w tym lokalnych firm, które od lat działają z sukcesem w światowej branży jądrowej i mają doświadczenie w tego typu realizacjach.

TS: Jeżeli mówimy o firmach, to nie sposób nie powiedzieć o lokalnych samorządach. Jak wygląda z nimi współpraca?

MO:  Jesteśmy w stałym kontakcie z samorządem zarówno na szczeblu wojewódzkim, powiatowym, jak i gminnym. Współpracujemy na różnych poziomach – od roboczego, po rozmowy na poziomie najwyższego kierownictwa zarówno urzędów, jak i naszej spółki. Spotykamy się regularnie i na bieżąco omawiamy wszystkie istotne tematy, wypracowując wspólne rozwiązania, w tym w kwestiach infrastrukturalnych, społecznych czy związanych z rozwojem regionu. Nasz projekt nie kończy się na budowie obiektu energetyki jądrowej, ale obejmuje również zadania związane z rozwojem lokalnej infrastruktury poza terenem przyszłej elektrowni, w tym wspomnianych dróg i połączeń kolejowych.

TS: Czy ta współpraca przekłada się jakoś na kwestie wykorzystania dróg lokalnych?

MO:  Zdecydowanie tak i to zarówno na poziomie gminy Choczewo, jak i Powiatu Wejherowskiego. Z tym drugim zawarliśmy porozumienie o wartości 21 mln zł, dzięki któremu remontowane są kolejne odcinki dróg. Zakres umowy obejmuje m.in. bieżące naprawy, wzmacnianie nośności nawierzchni, budowę poboczy oraz eliminację tzw. wąskich gardeł transportowych, czyli miejsc o ograniczonej przepustowości. Wszystko po to, by poprawiać bezpieczeństwo ruchu i zwiększać komfort podróżowania. Pierwsze efekty już widać: latem wyremontowano ok. 2-kilometrowy odcinek drogi powiatowej 1306G z Ciekocinka do Kurowa, na której została położona zupełnie nowa nawierzchnia, oczyszczone pobocza i rowy oraz uzupełnione oznakowanie. Droga została oddana do użytkowania przed terminem. Podobnie jak droga nr 1430G na odcinku od Przebendowa do zjazdu na drogę pożarową nr 7 w Jackowie – dotychczas zostały naprawione pobocza, a jesienią ma rozpocząć się głęboki remont tej trasy. Kolejne prace w regionie będą prowadzone etapami, z uwzględnieniem bezpieczeństwa i codziennych potrzeb mieszkańców.

TS: Dziękuję za rozmowę. 

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.

Wiadomości

2036 rok bez zmian. Wiceprezes PEJ Michał Olszewski o budowie elektrowni jądrowej i inwestycjach na Pomorzu | WYWIAD
Tylko u nas
środa, 30 września 2026

2036 rok bez zmian. Wiceprezes PEJ Michał Olszewski o budowie elektrowni jądrowej i inwestycjach na Pomorzu | WYWIAD

W Pomorskiem brakuje pracowników. Te zawody są dziś najbardziej deficytowe
wtorek, 29 września 2026 13

W Pomorskiem brakuje pracowników. Te zawody są dziś najbardziej deficytowe

Kierował mimo zakazu. Samochód nie miał badań ani OC
wtorek, 29 września 2026

Kierował mimo zakazu. Samochód nie miał badań ani OC

Nowe chodniki, parking i ścieżka rowerowa. Będzie modernizacja alei
wtorek, 29 września 2026

Nowe chodniki, parking i ścieżka rowerowa. Będzie modernizacja alei

Cztery zatrzymania poszukiwanych. Jeden z nich ukrywał się w wersalce
wtorek, 29 września 2026

Cztery zatrzymania poszukiwanych. Jeden z nich ukrywał się w wersalce

Służby sprawdziły gotowość na wypadek powodzi
poniedziałek, 28 września 2026

Służby sprawdziły gotowość na wypadek powodzi

Pizza, pierogi i domowe wypieki – sekret tkwi w przygotowaniu ciasta
Materiał partnera
poniedziałek, 28 września 2026

Pizza, pierogi i domowe wypieki – sekret tkwi w przygotowaniu ciasta

Warto spojrzeć pod nogi. Prehistoryczne skamieniałości w posadzce kościoła
niedziela, 27 września 2026 1

Warto spojrzeć pod nogi. Prehistoryczne skamieniałości w posadzce kościoła

Znamy laureatów 51. FPFF w Gdyni
niedziela, 27 września 2026

Znamy laureatów 51. FPFF w Gdyni

Podczas telewizyjnej relacji dziewczynka na hulajnodze została potrącona przez samochód
niedziela, 27 września 2026 12

Podczas telewizyjnej relacji dziewczynka na hulajnodze została potrącona przez samochód

Nasze kamery

Zobacz wszystkie →