Na terenie gminy Wejherowo znajduje się miejsce, które stało się symbolem jednej z największych zbrodni dokonanych przez Niemców na Pomorzu. W Lasach Piaśnickich jesienią 1939 roku rozpoczęły się masowe egzekucje. Z okazji upamiętnienia 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej przypominamy tragiczną historię Lasów Piaśnickich.
Piaśnica, położona niedaleko Wejherowa, była jednym z głównych miejsc niemieckiej eksterminacji ludności cywilnej na Pomorzu. Zbrodnie rozpoczęły się już jesienią 1939 roku, wkrótce po wkroczeniu wojsk niemieckich. Były częścią zaplanowanej akcji wymierzonej przede wszystkim w polskie elity – osoby, które mogły organizować życie społeczne i przeciwstawiać się polityce okupanta. Do Lasów Piaśnickich trafiali mieszkańcy między innymi Wejherowa, Gdyni, Pucka, Gdańska i okolicznych miejscowości. Wśród ofiar byli przedstawiciele różnych środowisk – nauczyciele, duchowni, lekarze, urzędnicy, przedsiębiorcy i działacze społeczni. Ginęły także kobiety, dzieci oraz osoby przywożone z terenów III Rzeszy.
Jedną z największych egzekucji przeprowadzono 11 listopada 1939 roku. Tego dnia Niemcy zamordowali około 300Polaków. Wśród nich była siostra Alicja Kotowska, przełożona klasztoru Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek w Wejherowie i dyrektorka prowadzonej przez siostry szkoły. W 1999 roku została beatyfikowana przez Jana Pawła II w gronie 108 polskich męczenników II wojny światowej.
Po zakończeniu wojny ustalenie dokładnej liczby ofiar okazało się niezwykle trudne. Niemcy zdawali sobie bowiem sprawę, że dokonane przez nich zbrodnie mogą zostać odkryte. W 1944 roku rozpoczęli akcję palenia zwłok zamordowanych, której celem było zatarcie śladów masowych egzekucji. Ale szacuje się, że w czasie II wojny światowej w Lesie Piaśnickim zamordowano przez Niemców kilkanaście tysięcy osób.
Dodajmy, że na stronie internetowej Muzeum Piaśnickie w Wejherowie została udostępniona lista ofiar zbrodni piaśnickiej wraz z wyszukiwarką nazwisk - Lista ofiar i wyszukiwarka.
O tym, jak po wojnie wyglądało poszukiwanie grobów, w archiwalnym wywiadzie opowiadała nie żyjąca już dzisiaj Regina Osowicka, badaczka dziejów Wejherowa i autorka „Bedekera Wejherowskiego”. W 1946 roku powołano specjalną komisję ekshumacyjną pod przewodnictwem Antoniego Zachariasiewicza, sędziego Sądu Okręgowego w Gdańsku. W jej skład weszli między innymi kombatanci i byli więźniowie obozu koncentracyjnego Stutthof – Leon Prusiński i Franciszek Kowalski.
– Komisja ustaliła rozmiar zbrodni i przybliżoną liczbę ofiar – mówiła Regina Osowicka.
Dlaczego jedynie przybliżoną?
– Ponieważ w 1944 roku hitlerowcy spalili większość zwłok męczenników w celu zatarcia śladów zbrodni ludobójstwa – wyjaśniała badaczka.
Odnalezienie miejsc pochówku w ogromnym kompleksie leśnym nie było łatwym zadaniem. Szczególną rolę odegrali leśnicy.
– To duża zasługa Pawła Kaczyńskiego, ówczesnego leśniczego Piaśnicy, i jego służb. Leśnicy skrupulatnie penetrowali las, który miał około 250 hektarów. Zajęło im to kilka tygodni. Odnaleźli ponad 30 mogił. Z wyjątkiem dwóch grobów wszystkie były puste po spaleniu ciał. 26 mogił zostało upamiętnionych – wspominała Osowicka.
Poszukiwania prowadzone były w niezwykle trudnych warunkach. Polska dopiero podnosiła się ze zniszczeń wojennych, brakowało podstawowego sprzętu, samochodów i paliwa. Mimo tego grupa osób zaangażowanych w ochronę miejsca zbrodni konsekwentnie działała na rzecz zachowania pamięci.
– Działali w bardzo trudnych warunkach, tuż po wojnie. Brakowało samochodów, benzyny, narzędzi ogrodniczych niezbędnych do utrzymania porządku na cmentarzu – mówiła badaczka.
Wśród pierwszych osób, które zajmowały się Piaśnicą, wymieniała między innymi Leona Prusińskiego, Zdzisława Łosia, Witolda Nowoczyna, Antoniego Zajączkowskiego i Józefa Lorka. Przedstawicielem magistratu był Alfons Wesołka.
Z biegiem lat opiekę nad miejscem przejmowały kolejne osoby. Kombatanci, którzy tuż po wojnie zajmowali się Piaśnicą, zaczęli odchodzić. Ważne stało się więc przekazanie pamięci następnym pokoleniom.
– Kombatanci się starzeli, chorowali, odchodzili. Na szczęście wychowali nas, następców. Powołaliśmy Komitet Piaśnicki – wspominała Regina Osowicka.
Wśród jego założycieli byli Jan Steffek, ks. prałat Bogusław Żurawski, Anna Glińska, Bogdan Blindow oraz sama Regina Osowicka. Później dołączyli kolejni działacze. Dziś Piaśnica jest jednym z najważniejszych miejsc pamięci na Pomorzu. Powstało tu sanktuarium oraz cmentarz wojenny, a historię zbrodni dokumentuje między innymi Muzeum Piaśnickie w Wejherowie.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.