Jarmark Cysterski w Żarnowcu od blisko trzech dekad jest jednym z najważniejszych wydarzeń organizowanych przez miejscową parafię. W programie nie brakuje regionalnych potraw, występów artystycznych, loterii fantowych oraz stoisk z rękodziełem.
Jak podkreślają organizatorzy, najważniejsza pozostaje jednak integracja mieszkańców i wspólne spędzanie czasu.
Historia wydarzenia sięga końca lat 90., kiedy inicjatywę zapoczątkował ówczesny proboszcz ks. Jerzy Kulca. Od tamtej pory jarmark rozwija się dzięki zaangażowaniu parafian, którzy co roku przygotowują jego kolejne edycje.
-Pierwsze co chciałem powiedzieć to 29. Jarmark zapisze nową kartkę tej historii i od razu może chciałbym się zwrócić do wszystkich, którzy nie będą na tym Jarmarku. Trzeba żałować po prostu. Tak, z przymrużeniem oka. 29 lat minęło. Wprawdzie rok pandemiczny faktycznie zrobił przerwę. Rozpoczął to ksiądz Jerzy Kulca, który przyszedł tutaj w 1999 roku. No i tak wspólnymi siłami, to zawsze była taka uroczystość parafialna, jednocząca wszystkich parafian. To oni się organizowali i z roku na rok to się rozwijało. Wprawdzie w nazwie jest Jarmark, co kojarzy się może troszeczkę z jakimś handlem. U nas nie ma takich stoisk, raczej jakiegoś rękodzieła, za wyjątkiem sióstr benedyktynek, które tu są, do których za chwilę nawiążę. No a Cysterski nawiązuje do tego, że rozpoczęli tutaj Cystersi budowę kościoła. I siostry Cysterki były też tutaj zakonnice, więc w ten sposób to jest. Jarmark to pewnie za tym się kryje po prostu dobra zabawa, co bogactwem tego jarmarku jest to, myślę, że sprawy kulinarne najbardziej, bo tu jest wszystko naprawdę po domowemu, łącznie z ciastami. Dlatego nazywamy tę niedzielę jarmarku jako dzień bez gotowania obiadu w domu, co dla niektórych gospodyń może być bardzo odciążające. Ale tu głównie chodzi o spotkanie, o integrację. Dużo turystów przyjeżdża też, więc to, że 29 lat minęło, to wydaje się być jakimś cudem i dobrym znakiem, że jest to potrzebne. Nie ukrywam też jako proboszcz, że wdzięczny jestem bardzo parafianom. Oni wiedzą najwięcej o tym cudzie, bo najwięcej się przy tym napracują. To jest tu bardzo istotne i ja serdecznie to podziwiam. No i faktycznie druga rzecz to jest to, że też mamy troszeczkę finansów na remonty, renowacje. Cały czas jest to potrzebne w tak zabytkowym kościele – powiedział ks. Arkadiusz Warszyński, proboszcz parafii Zwiastowania Pana w Żarnowcu.
Jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów programu są loterie fantowe, które od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem uczestników.
-Są loterie, które też są niezwykłe, bo są dwie, Cysterska i Żarnowiecka. I mała loteria, więc nagrody też są sponsorowane, przynoszą parafianie, żeby były wygrane. Różne one są i piękne, duże. W każdym razie w Cysterskiej i Żarnowieckiej nie każdy los wygrywa, a w tej małej każdy los wygrywa. Więc każdy może być zadowolony, choć podobno są tacy, którzy jeszcze nigdy nie wygrali w tej dużej loterii. Ja tak myślę, że dzisiaj jest przełomowy dzień. Przynajmniej tak zachęcam, żeby się gdzieś tam nie załamali, ale uczestniczyli dalej – dodał ks. Arkadiusz Warszyński.
Na scenie pojawiają się przede wszystkim artyści związani z regionem i lokalną społecznością, dzięki czemu wydarzenie zachowuje swój kaszubski charakter.
-Jeszcze jest scena, gdzie też staramy się, żeby tutaj byli tacy artyści nasi, nawet i z parafii. Oczywiście nie zawsze to się udaje, ale z naszego regionu. Cztery razy w roku występuje zespół Nadolanie, tym razem w okrojonym, dwuosobowym składzie. Nadolanie zawsze są obecni na każdym jarmarku. Jest taniec i śpiew kaszubski. Myślę, że zawsze to jest takie nasze – podsumował ks. Arkadiusz Warszyński.
W wydarzeniu uczestniczą również siostry benedyktynki z Żarnowca, które prezentują wyroby przygotowywane w klasztorze. Dochód z ich sprzedaży wspiera funkcjonowanie opactwa.
-Zostałyśmy tutaj zaproszone, bo tak jako tako nie wychodzimy na zewnątrz, ale tutaj w ramach takich akcji, które też są takim wsparciem dla nas. My tutaj dzielimy się naszymi produktami, które same wykonujemy. Robimy też na bazie tego, co święta Hildegarda nam przekazała tysiąc lat temu. Robimy różne produkty ziołowe, czyli maści, które mają służyć ludziom. Robimy świece, robimy też ciastka, drożdżówki mamy tutaj do zaoferowania. Jest to dla nas duże wsparcie. Jeżeli ktoś zakupuje takie nasze produkty, to jest, tak jak powiedziałam, wsparcie dla naszego opactwa – powiedziała siostra Miriam, benedyktynka.
Siostry zachęcają również do odwiedzenia żarnowieckiego klasztoru, który skrywa wyjątkowe zabytki i wielowiekową historię.
-Zapraszamy do naszego klasztoru. Mamy zabytkowy skarbiec. Wiele zabytków, nawet najstarsze pochodzą z XI i XII wieku. To duże dziedzictwo historyczne. Także zapraszamy. Jesteśmy tutaj od XIII wieku do chwili obecnej. Zobaczymy, co nam przyszłość zgotuje, ale mamy nadzieję – dodała benedyktynka.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.