Lasy Państwowe wprowadziły od piątku (3 kwietnia) do soboty (11 kwietnia) tymczasowy zakaz wstępu do lasów. Natomiast Parki Narodowe pozostają na ten czas zamknięte. Decyzja ta ma zwiększyć bezpieczeństwo, w związku z rozprzestrzeniającym się wirusem. Czy obostrzenie to zniechęci mieszkańców miast do spacerowania, a zachęci do pozostania w domu?
Trochę słońca i nieco wyższa temperatura i na ulicach niemal natychmiast zwiększa się ruch, a to w obecnej sytuacji nie jest mile widziane. Ministerstwo Środowiska argumentuje, że decyzja o zamknięciu lasów wynika z troski o bezpieczeństwo i zdrowie Polaków.
– Niestety ostatnie dni pokazują, że mimo próśb i apeli, wciąż dużo osób wykorzystuje czas odizolowania na pikniki i towarzyskie spotkania, m.in. na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe – podaje Ministerstwo Środowiska.
W rozporządzeniu wydanym przez rząd 31 marca, nie znalazł się zakaz wstępu do lasów. Wówczas zakazano korzystania z takich miejsc, jak parki czy bulwary. Chodziło o to, by jak najwięcej osób – a najlepiej każdy – pozostał w domu i nie gromadził się, tworząc potencjalnie niebezpieczne skupiska. Ostatnie kilka dni pokazało, że o taką mobilizację nie łatwo, stąd na polecenie premiera Mateusza Morawieckiego Lasy Państwowe wprowadziły kolejne ograniczenie.
W Internecie pojawiło się już sporo głosów sprzeciwu mówiących o tym, że las był jedynym miejscem, w którym można było bezpiecznie i z dala od innych odpocząć i spędzić czas. Zalecenia są jednak takie, by pozostać w domach, a nie szukać miejsc pozbawionych ludzi.
– W czasach epidemii jedynie solidarne i odpowiedzialne zachowanie daje nadzieję na jej skrócenie i na szybki powrót do normalnego funkcjonowania. Prosimy o poważnie potraktowanie tych zakazów, w trosce o nas wszystkich. Ludzkie życie i zdrowie jest wartością nadrzędną. Możemy je ochronić jedynie poprzez wspólne poddanie się koniecznym i tymczasowym ograniczeniom – apeluje Ministerstwo Środowiska.
Zakaz wstępu do lasów obowiązuje do soboty (11 kwietnia) włącznie, z możliwością jego wydłużenia.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.