Walka nadal trwa i nikt się nie poddaje, zwłaszcza on 12-letni Dominik ze Starogardu Gdańskiego. Chłopiec choruje na zespół Recklinghausen. To bardzo złożona choroba, dlatego leczenie jej jest trudne i wymaga konsultacji z wieloma specjalistami. Niestety stadium w jakim znalazł się nastolatek, powoduje coraz częstsze kontrole i wizyty w szpitalu. A to jak przyznaje mama chłopca kosztuje i to coraz więcej. Dlatego zdecydował się założyć zbiórkę na stronie Pomagam.pl, gdzie można wpłacać środki na leczenie nastolatka. Liczy się każdy grosz.
To jest Dominik, nastolatek ma 12 lat i od urodzenia choruje na zespół Recklinghausena. Dlaczego zespół? Dlatego, że choroba ta należy do grupy chorób o przebiegu skórno-nerwowych. Diagnostyka jest trudna, a jak się już uda ją potwierdzić, to i leczenie wymaga wiele wysiłku. Tak, jak w przypadku nastolatka i jego mamy Danuty Urban, którzy codzienie podejmują walki o lepsze wyniki.
Kobieta przyznaje, że od kilku lat jego stan pogarsza się i coraz częściej zamiast cieszyć się życiem nastolatka, muszą jeździć do lekarzy.
— Dominik jest obecnie po konsultacji specjalistycznej na onkologii w Bydgoszczy. Okazało się bowiem, że syn ma guzy między kręgami kręgosłupa, które powodują okropny ból- napisała na swoim fb zrozpaczona matka chłopca.
Dominik niedawno wrócił ze szpitala, w którym po serii badan stwierdzono u niego: obecność białka w moczu, guzki Lischa na tęczówce, powiększoną wątrobę, pogłębiającą się wadę serca. Przeprowadzono rezonans mózgu i pnia mózgu, rezonans kręgosłupa szyjnego, rezonans kręgosłupa lędzwiowego oraz rezonans kręgosłupa piersiowego, na zdjęciach których zaznaczono liczne guzki i drobne zmiany.
— Dalszy plan leczenia jest taki, że w niedługim czasie znów wracamy na oddział, na którym Domiś będzie poddany termolezji lędzwiowej oraz dokładniejszemu badaniu rezonansem gałek ocznych.
Ponad to musimy udać się do poradni kardiologicznej, urologicznej, okulistycznej i dermatologicznej, powtórzyć badanie moczu i oczywiście dalej go rehabilitować- wymienia matka nastolatka.
Wszystkie te poradnie znajdują się w Bydgoszczy, obok szpitala w którym leczony jest Dominik.
Ponadto chłopiec musi przejść na dietę wątrobową ze względu na powiększona wątrobę.
— Czekamy także na zebranie się grona lekarskiego celem ustalenia dalszego planu leczenia- dodaje Pani Danuta. — To wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami, które nas czekają. Mnóstwo wyjazdów i badań, niestety bóle kręgosłupa i czasami osłabienie Dominika powodują, że nie nadaje się na podróże pociągiem-są dla Niego zbyt męczące i obciążające kręgosłup.
Celem i marzeniem mamy chłopca jest uzbieranie, choćby niewielkiej kwoty na samochód (w tym dojazdy), którym będzie można wozić Dominika na konsultacje i leczenie.
— Niestety nie stać mnie na chwilę obecną na zakup czegokolwiek, tym bardziej że najmłodsza córka także wymaga rehabilitacji z powodu problemów z nóżką- kończy wypowiedź matka Dominika.
W imieniu chłopca i jego bliskich, apelujemy o pomoc Dominikowi i udostępnianiu informacji. Liczy się każda złotówka.
Pieniądze można wpłacać na konto zbiórki na stronie: Pomagam.pl
Dziękujemy i pamiętaj: "Dobro powraca."
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.