Film, który będzie opowieścią o życiu ks. Jana Kaczkowskiego, trafi na duży ekran już w przyszłym roku. Obraz nosi roboczą nazwę „Na pełnej petardzie”, a w główną rolę wcieli się Dawid Ogrodnik, znany m.in. z głośnego filmu „Ostatnia rodzina”.
Kapłan, autorytet moralny, społecznik, twórca Puckiego Hospicjum, a przede wszystkim człowiek o ogromnym sercu. Księdza Jana Kaczkowskiego w wieku zaledwie 38 lat, pokonała choroba, lecz dzieło jego życia i przesłanie, które po sobie pozostawił, nadal są żywe. Warto o nich mówić jak najwięcej i je popularyzować, również przy użyciu dostępnych środków artystycznych.
– W czasach kultury obrazu nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszej formy podtrzymywania pamięci o ks. Janie Kaczkowskim niż film – podaje Fundacja im. ks. Jana Kaczkowskiego na swoim profilu facebookowym.
W postać kapłana wcieli się Dawid Ogrodnik, odtwórca takich roli jak Tomasz Beksiński w „Ostatniej rodzinie” czy Mateusz Rosiński w „Chce się żyć”. Za produkcję „Na pełnej petardzie” odpowiada East Studio. Dla aktora to już kolejna przygoda z rolą w filmie biograficznym. Zagrał m.in. w filmie „Ikar. Legenda Mietka Kosza”, opowieści o niewidomym pianiście i kompozytorze jazzowym, Mieczysławie Koszu. Jak wypadnie w roli Księdza Jana? To oczywiście ocenią widzowie. Póki co, dostępne zdjęcia wskazują na uderzające podobieństwo aktora do założyciela Puckiego Hospicjum.
Jak podkreśla odtwórca głównej roli, ksiądz Kaczkowski to we współczesnym duchowieństwie osoba „wyjątkowo pożądana” i przykład duchownego, który zawsze starał się przemawiać do wiernych „ludzkim głosem”.
– Dla mnie, w budowaniu tej postaci nie jest najważniejszy cel, a podróż, w którą właśnie wyruszyliśmy. Mamy czas, którego nie wolno nam zmarnować. Od teraz trzeba żyć na pełnej petardzie – zaznacza Dawid Ogrodnik.
– Chcemy zrobić film, który da ludziom nadzieję i siłę do tego, by jakoś te swoje problemy rozwiązywali, nie poddawali się, bo ta historia w gruncie rzeczy kończy się dobrze. Ksiądz Kaczkowski umarł, ale jego dzieło trwa i się rozwija. Nasz film ma nieść mnóstwo pozytywnej energii – podsumowuje Krzysztof Rzączyński, reżyser filmu.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.